Blog B.Ty
16.12.2008
Przedświąteczny zawrót głowy
Na Boże Narodzenie najbardziej lubię dostawać prezenty. I mówiłem B.ECIE, że robienie porządków i zakupów przed świętami to w ogóle nie dla mnie. Bo na planecie Ypsilon, to było tak, znaczy się, zanim jeszcze planeta stała się za gorąca i musiałem szukać nowej, że wszystko się samo robiło. Ja zajmowałem się najlepszą rzeczą, czyli rozpakowywaniem prezentów. No ale odkąd mieszkam razem z B.TĄ, wszystko się pozmieniało.
Najpierw pomagałem jej w zakupach. Bo mówiła, że sama nie da rady nieść ciężkich toreb z zakupami. No i właśnie potem żałowała, bo się wykopyrtnąłem z tym wszystkim. Bo takie fajne były te ryby, takie duże, z wąsami. Chyba karpie, to znaczy tak B.TA je nazywa. I powiedziała, że jak będę jej pomagał to mi jednego kupi, żebyśmy potem wypuścili go do rzeki. Znaczy się, nie do rzeki, ale takiego pobliskiego jeziorka… a właściwie do fontanny w parku. W sumie to będzie fajne, mam nadzieję, że nie wpadnę do wody razem z nim.
Potem było jeszcze kupowanie prezentów, głównie to dla B.TY, ale powiedziała, że mam sam kupić, żeby miała niespodziankę. Więc nie mogę wam napisać, że kupiłem takie duże czerwone korale, bo wtedy B.ta mówi, że z niespodzianki nici. Ale sam kupiłem. Ta pani w sklepie stwierdziła, że ładne wybrałem i że gdyby ona takie dostała, to byłoby jej bardzo miło. Przez chwile, to się nawet zastanawiałem, czy może też jej nie kupić, bo taka smutna się jakaś zrobiła, że prawie zapomniała ode mnie wziąć pieniędzy…
Na koniec, B.TA zakomenderowała, żebym jej pomógł w pieczeniu ciasta. W sumie ten pomysł mi się nawet podobał. Do czasu, kiedy się okazało, że cała kuchnia jest w mące, a moje futerko zmieniło się na białe. B.TA też, tak jakoś dziwnie wyglądała, jak śniegowy bałwan. No, ale ja chciałem dobrze, no kurcze, chciałem tylko pomóc jej z tą miską wielką, tylko się potknąłem, jak właziłem na krzesło.
A w ogóle, to powiem wam, że to i tak wszystko wina B.TA. Bo ona strasznie jest uparta i koniecznie chciała mi pokazać ziemskie zwyczaje świąteczne. I powiem wam, że z tymi świętami, to jest tyle zachodu, że aż mnie już głowa rozbolała. Idę się bawić z karpiem, bo zanim go jeszcze wypuścimy, to miał mi pokazać jak się pływa… przez przeszkody!
milosna2 2009.05.02
ja bym nie chciała....tyle zamieszaniamadzia_1 2009.04.20
no nie wiem czy fajnie by było gdyby święta były codzienniesylka24 2009.04.13
HM gdyby święta były co dzień :) Było by fajnie:)Crash 2009.04.10
Ja pomagałem dużo, ale sie opłaciło, gdyż dostałem bardzo hojny prezent :D I tez chciałbym, aby to sie powtorzyło :)






kinganora 2009.05.14
nie ja bym tego nie wytrzymala ;(